
|
Tyrteusz sejneński - błogosławiony ks. Michał Piaszczyński |
|
Błogosławiony ks. Michał Piaszczyński urodził się 1 listopada 1885 r.
w Łomży, jako syn Ferdynanda i Anny z domu Zientara.W 1903 r. ukończył sześć
klas gimnazjum w Łomży i wstąpił do Seminarium Duchownego w Sejnach. Jako
diakon w 1908 r., udał się do Rzymskokatolickiej Akademii Duchownej w
Petersburgu, gdzie 13 czerwca 1911 r. w kaplicy akademickiej przyjął
święcenia kapłańskie. Dnia 31 maja 1912 r., otrzymał stopień kandydata
teologii. W 1912 r. wyjechał do Fryburga Szwajcarskiego celem kontynuowania
studiów specjalistycznych z zakresu filozofii. Ukończył je w 1914 r.
stopniem doktora. W latach 1915 - 1919 pełnił obowiązki kapelana górników
polskich we Francji. W 1919 r. wrócił do diecezji, podejmując pracę w
Wyższym Seminarium Duchownym w Łomży jako profesor, ojciec duchowny i od
1935 r. wicerektor. Od 1919 r. pracował również w Seminarium Nauczycielskim
Żeńskim, w Szkole Mierniczej, a od 1923 r. został dyrektorem gimnazjum im.
Piotra Skargi w Łomży. W 1926r. otrzymał godność kanonika kapituły
łomżyńskiej. Od 1 września 1939 r. piastował zaś urząd dyrektora Gimnazjum
im. św. Kazimierza w Sejnach. Tam 7 kwietnia 1940 r. został aresztowany i
był przetrzymywany w więzieniu w Suwałkach. Od 13 kwietnia 1940 r. przebywał
w obozie koncentracyjnym w Działdowie, a od 3 maja 1940 r. w Sachsenhausen (Oranienburg).
Przebywający w tym samym bloku obozowym, nieżyjący już obecnie kapłani
twierdzili, że ks. Michał Piaszczyński, emanujący głęboką wiarą, zaznaczył
się w życiu obozowym jako duchowy przewodnik więźniów - wszystkich
pocieszał, wieczorem odmawiał z nimi modlitwy i wygłaszał krótkie
konferencje ascetyczne. Głęboka miłość ks. Michała Piaszczyńskiego do Boga,
znajdowała również wyraz w jego postawie wobec bliźnich - słabszych wyręczał
w pracach obozowych i pomagał im w drodze na plac apelowy. Ks. prałat
Kazimierz Hamerszmit - współwięzień obozowy, wspominał następujące
wydarzenie, bezpośrednio przedstawione mu przez ks. Michała: Gdy starszy
izby odebrał Żydom dzienną porcję chleba, ks. Piaszczyński, który kiedyś
przy stole mówił, że chciałby chociaż raz w życiu najeść się do syta,
zdecydował się, by swoją porcją chleba podzielić się i ofiarować adwokatowi
żydowskiemu z Warszawy o nazwisku Kott. Kiedy Żyd odbierał ofiarowany chleb,
powiedział: “ Wy katolicy wierzycie, że w waszych kościołach w chlebie jest
żywy Chrystus; ja wierzę, że w tym chlebie jest żywy Chrystus, który ci
kazał podzielić się ze mną”. Był to czyn heroiczny, bo wszyscy byliśmy
zawsze bardzo głodni. Ks. Michał jednak zawsze wnosił atmosferę pokoju i
łagodności - powiedział ks. Hamerszmit. Ks. Michał Piaszczyński zmarł w
obozie w Sachsenhausen (Oranienburg) 18 grudnia 1940 r. na skutek fizycznego
wycieńczenia i chorób. Na uwagę zasługuje fakt, że ks. Michał Piaszczyński
naukową erudycję i sukcesy w posłudze kapłańskiej oraz w pracy dydaktycznej,
umiał łączyć ze skromnością i dobrowolnym ubóstwem, a więc z umiejętnością
wyrzeczeń. Całe jego życie było nacechowane pobożnością, cichością i
umartwieniem. Zmarł jako męczennik. Po śmierci wspominano ks. Michała
Piaszczyńskiego jako człowieka świętego. Świadczy o tym chociażby zachowany
list p. Rejer Chojnackiej, przedstawicielki misji polskiej we Francji z dnia
18.I.1946r. Oto fragment jej wypowiedzi: “... był znany tu w kolonii we
Francji i bardzo szanowany przez wszystkich Polaków, którzy jeszcze dzisiaj
wspominają go i czczą za jego świątobliwość i dobroć. Biednych wspomagał,
chorych odwiedzał. Słowem święty kapłan". Nieżyjący już koledzy obozowi -
ks. kanonik Kazimierz Równy i ks. prałat Kazimierz Hamerszmit oraz inni,
uważali ks. Michała za męczennika i przedstawiali go jako przykład żywej
wiary i miłości do bliźniego. Jego nazwisko umieszczone jest w Martyrologium
polskiego duchowieństwa rzymskokatolickiego. Pozostał w pamięci wiernych
jako świątobliwy kapłan. Życie i śmierć Sługi Bożego w obozie nie zostały
udokumentowane żadną pamiątką. Uważa się, że zginął jak jeden z wielu
więźniów obozowych. Po Ks. Piaszczyńskim pozostały tylko jego wiersze. Lata
spędzone w Mikaszówce i w Sejnach to czas narodzin poetyckiego talentu
młodego wikarego. Meandry Czarnej Hańczy i Marychy, połysk jeziora oraz szum
puszczy to outopos, kraina poezji, a jednocześnie odblask Bożej Mądrości.
Jego debiutancki tomik ukazał się w Sejnach, w 1912 r. w drukarni Łukajtisa.
Ksiądz Michał Piaszczyński uczy nas nadal dzielić się z innymi chlebem i
sercem. Oddał życie, aby inni mogli żyć, a to poucza i zobowiązuje. Jest to
najpiękniejsza poezja. Biskup Edward Samsel, wstęp do Poezji Ks. Michała
Piaszczyńskiego. Ełk – Sejny 2000. |