|
Podczas okupacji niemieckiej
zamarło w Sejnach polskie życie umysłowe. Litwini próbowali zakładać szkoły
średnie , męską i żeńską, jednak bez powodzenia. Pod koniec okupacji przy
wielkich trudnościach czynionych ze strony Niemców i Litwinów , panie sejneńskie na czele z panią St.
Wiszniewską i p.M.Herburt- Heybowiczówną gromadziły młodzież , by przez
oświatę podtrzymać w niej ducha polskiego. Powstanie sejneńskie , oraz czas
utrwalania stosunków granicznych , nie sprzyjały możności powstania szkoły
średniej w Sejnach.
A tęskno było Sejnom do pięknych tradycji polskich , do szkoły polskiej ,
tęskno było do katedry biskupiej i seminarium duchownego. To też wieść o
zamierzonym założeniu seminarium mniejszego i gimnazjum wyższego spotkała
się z prawdziwym entuzjazmem. Wśród ludności miasta i okolicy ożywiła się
nadzieja , że Sejny na nowo staną się ogniskiem oświaty i kultury , jak za
dawnych czasów Rzeczypospolitej , owszem więcej bo staną się moralnym
bastjonem państwowości polskiej.
W jakim stopniu zakład , obchodzący dziesięciolecie swego istnienia ,
urzeczywistnił żywione nadzieje , niech świadczą nasze skromne sprawozdanie
z jego powstania , życia i rozwoju. Dnia 1 sierpnia 1923 roku otrzymałem od
J.E.Biskupa R. Jałbrzykowskiego aplikatę na proboszcza parafii sejneńskiej ,
dziekana sejneńskiego , rektora kościoła prokatedralnego , rektora mającego
powstać seminarium mniejszego i wyższego gimnazjum. Ograniczę się do
wspomnień związanych z powstaniem i rozwojem seminarium i gimnazjum. Z
czasów mego urzędowania jako proboszcza , pozwalam sobie jedynie zaznaczyć
niechęć litewskiej ludności z przybycia księdza Polaka z którą spotkałem się
na początku , powoli zaczęła ustępować dając miejsce coraz większemu
zaufaniu. Zaufanie to znalazło jakby zupełny swój wyraz przez pozbycie się
wszelkich obaw przy oddawaniu przez rodziców narodowości litewskiej swych
synów do naszego zakładu.
W roku 1925 J.E.Biskup R.Jałbrzykowski uznał , że nie dadzą się pogodzić
obowiązki parafialne z kierownictwem zakładu i mianował proboszczem i
dziekanem ks. W. Astasiewicza , który po utworzeniu kapituły sejneńskiej
został kanonikiem wicekustoszem.
Dnia 1 sierpnia 1923 roku przybyłem do Sejn i tegoż dnia , po obejrzeniu
całego gachu , nająłem majstrów i robotników do robót mających na celu
przeprowadzenie gruntownego remontu gmachu poseminaryjnego , który wewnątrz
dawał przykry obraz całkowitej ruiny . Prócz kaplicy , którą wszystkie
wojska pszczędziły , całe wnętrze było zdemolowane i wymagało całkowitej
reperacji , a częściami przebudowy, bez uszkodzenia tego wszystkiego , co
nosiło jakąś cechę zabytku. W krótkim czasie , bo do 10 października , był
przeprowadzony remont , który już pozwalał na otwarcie I kl. Gimnazjum
wyższego / IV normalnej/.
Dnia 12 października tegoż roku odbyło się uroczyste poświecenie lokalu
seminarium , gimnazjum i kl.IV , liczącej 37 uczniów. Poświęcenia dokonał
J.E.Biskup R. Jałbrzykowski w obecności Pana Prezydenta Rzeczypospolitej
Stanisława Wojciechowskiego , przedstawicieli władz cywilnych , wojskowych i
miejscowego społeczeństwa. Akt erekcyjny podpisany przez Pana Prezydenta ,
Ks.Biskupa i obecnych gości przechowuje się w Zakładzie. Okres pracy do roku
1928 , tj. do pierwszej matury można nazwać okresem stawania się szkoły.
Gimnazjum rozwojowe powstałe na odcinku pogranicznym , odległym o 30 km od
najbliższej stacji kolejowej nie mogące pozwolić sobie w pierwszych latach
na wykwalifikowanych nauczycieli do wszystkich przedmiotów , bo toby
znacznie zwiększyło budżet , przy konieczności przeprowadzenia dalszego
remontu , zaopatrywania z roku na rok szkoły w potrzebne pomoce i
zwiększania biblioteki z natury rzeczy przeżyło ciężki okres swego rozwoju ,
zarówno pedagogiczno-naukowego jak i gospodarczego. Żeby przygarnąć młodzież
do szkoły i aby „ dom był napełnion trzeba było przyjmować kandydatów bardzo
słabo przygotowanych i niezamożnych , słowem takich , którym każda inna
szkoła mogąca stawiać zdecydowane pod tymi dwoma względami wymagania ,
zamykała swe podwoje. To też pierwsze kilka roczników , gdy przyszło do
matury okazały się mocno przesiane , bo zaledwie 25 % do 30 % z przyjętych
do kl.IV otrzymało państwowe świadectwa dojrzałości. Mimo tych braków szkoła
, kierując się względami natury ideowej zawsze stosowała zasadę normalnych
promocji zwłaszcza w klasach starszych . To też na 45 uczniów klas ósmych
tylko trzech nie otrzymywało matury . Obecnie te do pewnego stopnia
nienormalne objawy małej produkcji państwowych świadectw dojrzałości
przystąpiło 22 uczniów , a w roku 1935 przewidujemy około 30 kandydatów , to
znaczy, że bardzo mały procent od klasy czwartej do ósmej odpadnie.
Z roku na rok zakład przez te dziesięć lat szedł drogą szybkiej ewolucji pod
każdym względem.
Na pierwszy plan zostały wysunięte sprawy wychowawcze. Taka jest natura
zakładu i cel jego założenia , nie tylko dać odpowiednie wykształcenie ,
które by było dostatecznym przygotowaniem do samodzielnych studiów , ale
przede wszystkim wydostać z duszy młodzieńca te wszystkie wartości moralne ,
któreby mu dopomogły w przyszłości do wydania całkowitego plonu w obranym
zawodzie .Od życia wewnętrznego swych wychowanków , do życia opartego o
niezłomne i bezwzględnie pewne podstawy etyki Chrystusowej . W tym sensie
ujęte wychowanie nosi charakter wybitnie indywidualistyczny i egocentryczny.
Emanacją życia wewnętrznego jest żywe odczuwanie i wypełnienie dla
najwyższych pobudek obowiązku : względem siebie , członka rodziny , ucznia ,
obywatela. Tylko życie o którem mowa , daje niezawodne czynne nastawienie do
wszystkiego , co nazywamy wyrabianiem charakterów. Szkoła jest w tym
szczęśliwym położeniu , że wszyscy nauczyciele i wychowawcy bez wyjątku
zwalczają w młodzieży : powierzchowność , upędzanie się za efektem ,
wszystko co trąci trazesem , używają wszystkich środków , żeby rozbudzać
umiłowanie ideałów społecznych.
Sprawdzianem miłości Boga jest miłość bliźniego dla Boga. Wychowanie
państwowo obywatelskie zakład opiera się na boskim przekazaniu: : „ Czcij
Ojca twego i matkę „ , to znaczy , że stosunku obywatela do państwa nie
opiera się na sentymencje , ale na głębokim odczuciu odpowiedzialności
wiążącej człowieka najwyższą sankcją , jaką jest prawo boże i na nim
urobione sumienie. Nie słychać jakoś o naszych wychowankach , by któryś z
nich zasłużył na złe imię , a na ich wyróżnianie zasługuje powszechny wśród
nich fakt , że rwą się do pracy , a nie do jałowej polityki , lub gorszącego
studenckiego wyżywania się . W dalszym ciągu są religijni i praktykujący.
Hasło: „ Justus ex fide vivit”, jest dla nich miarodajnym nie tylko na czas
przebywania w Zakładzie. Przy dzisiejszym zastraszającym zaniku poszanowania
autorytetu , szkoła z prawdziwem zadowoleniem obserwuje i dowiaduje się jak
jej wychowankowie swoim zachowaniem się budzą zaufanie starszych.
Szkoła posiada personel z pełnymi kwalifikacjami. Przez szereg lat młodzi
nauczyciele musieli dużo pracować i nad uczuciami i nad sobą , zdobywając
pełne przygotowanie do zawodu nauczycielskiego. Dzisiaj , gdy im egzaminy
nie stoją na przeszkodzie , oddają się całkowicie młodzieży , pozostają cały
dzień z chłopcami w kontakcie, łączą najściślej swą pracę dydaktyczną z
pracą wychowawczą. Nauka pod kierunkiem , wprawdzie poza lekcjami w
godzinach popołudniowych ma jednak dość szerokie zastosowanie , czy to w
uczelniach , czy w kółkach naukowych.
P. p. wizytatorzy zgodnie stwierdzają , że zakład posiada zupełnie
dostateczną ilość pomocy naukowych dla wszystkich przedmiotów. Szczególna
troską kierownictwa otoczone są biblioteki , nauczycielska i uczniowska ,
stąd jak stwierdza pan wizytator E. Rzeszowski „ rola bibliotek jest
ogromna”. W szerokim zakresie korzysta z biblioteki personel , a uczniowie
mają pełny dobór książek obejmujących całą dziedzinę nauki w szkole
średniej. Pomyślny rozwój zakładu , tak pod względem dydaktycznym jak i
wychowawczym świadczy o wielkiej doniosłości instytucji. Wizytatorami szkoły
kolejno byli p.p Wajdowicz , Mianowski , K. Morawskie , W. Radziwonowicz ,
ostatnio pan E. Rzeszowski. Wielka sumienność we wnikaniu w sprawy życia
szkolnego i prawdziwa życzliwość w stosunku do nauczycieli i młodzieży
niezmiernie ułatwiły obfite korzystanie z cennych wskazówek pp. Wizytatorów
, ich porad metodycznych i wychowawczych. Wielka to zasługa panów
wizytatorów i przewodniczących komisji maturalnych , że nasza młodzież do
władz szkolnych odnosi się nie tylko z szacunkiem , ale z pełnym szczerym
zaufaniem. Przy pierwszej maturze wzruszony byłym przemówieniem do
maturzystów pana wizytatora J.Michalskiego po egzaminie maturalnym , w
którym przewodniczący komisji egzaminacyjnej żywo podkreślił swe zadowolenie
z pomyślnego wyniku egzaminów nie tyle w zakresie naukowym , ale przede
wszystkim z wykazania wysokiego poziomu dojrzałości moralnej. Było to dla
nas potwierdzeniem , że idziemy dobrą drogą. Dużo dobrego zakład zawdzięcza
panu wizytatorowi K. Morawskiemu , który przez cztery lata nie szczędził
trudu , by poznać bliżej nauczycieli i systematycznie ich pracą pokierować.
Zakład jego rady i zalecenia zarówno dydaktyczne jak i wychowawcze starał
się w miarę możności urzeczywistniać. Pan wizytator W. Radziwinowicz
przyczynił się w znacznej mierze do zaktualizowania nauki i ożywienia
działalności organizacji szkolnych i kółek naukowych. Pod wpływem
konferencji z panami wizytatorami nauczycielstwo gruntownie studiuje ,
teoretycznie często omawia na posiedzeniach rady pedagogicznej sprawę
wykorzystania wszystkich walorów wychowawczych w poszczególnych przedmiotach
, objętych programem nauczania.
Obecny pan wizytator E. Rzeszowski kładzie nacisk na potrzebę ciągłego
kontaktu z młodzieżą , co pozwoli wychowawcom wżyć się w jej aspiracje ,
potrzeby i niedomagania. Pomyślny rozwój tej już dzisiaj poważnej instytucji
zawdzięczać należy przede wszystkim wzmożonej opiece i troskliwości o jej
dobro ich ekscelencji biskupów tutejszej diecezji : założyciela Arcybiskupa
R. Jałbrzykowskiego i obecnego właściciela zakładu Biskupa St. Łukomskiego.
Rok rocznie J. E. Ks. Biskup wizytuje zakład i rok rocznie okazuje nie tylko
zainteresowanie sprawami wychowania i wykształcenia młodzieży , ale i
wielkie zrozumienie jej potrzeb , którym w miarę możności usiłuje zaradzić.
Temu wielkiemu zrozumieniu arcypasterzy zawdzięczamy sute zaopatrzenie
szkoły w potrzebne pomoce i nadanie jej estetycznego wyglądu. Mimo ciężkich
warunków materialnych z roku na rok na zlecenie J.E. ks.Biskupa czynione są
ulepszenia w gospodarstwie , i w urządzeniach samego zakładu. Zakład jest na
drodze do bliskiego zrealizowania poziomu instytucji , stawiającej sobie
wysokie wymagania i pragnienie urzeczywistnić pokładane w nim nadzieje władz
kościelnych , państwowych , chce być ostoją oświatowo-kulturalną. Na zawsze
ideałem naszym będzie : „ zacnie przysłużyć się kościołowi i Państwu przez
wychowanie i wykształcenie takiego pokolenia młodego , któremu codziennym ,
przez całe życie zawołaniem będzie : Bóg , Polska , Cnota , Nauka”
Rektor Seminarium Mniejszego i Dyrektor Gimnazjum im. św.
Kazimierza w Sejnach
Ks. Dr Stanisław Pardo
Wspomnienia ks. Stanisława Pardo w sposób niezwykły oddają atmosferę
odrodzenia duchowego i kulturalnego Sejn na progu niepodległości.
Kształtowanie obywatelskich i religijnych postaw pierwszych pokoleń II
Rzeczypospolitej byłoby niemożliwe bez tytanicznej pracy takich społeczników
jak Stanisław Pardo. Sejny miały chyba szczęście do wybitnych jednostek,
które znalazły tutaj swój drugi dom, swoją małą ojczyznę. Ale przecież do
seminarium i gimnazjum zapisywała się okoliczna młodzież; do licznych kół
zainteresowań, drużyn harcerskich i Sodalicji należeli nasi dziadkowie.
Właśnie wychowanie obywatelskie i religijno – moralne było misją Ks.
Stanisława Pardo. Ks. Stanisław Pardo został pochowany na cmentarzu
sejneńskim.
Powrót |