Mowa Żałobna – Sejny
26.VI.1972 r.


„Święta i zbawienna jest myśl modlić się za umarłych, aby byli od grzechów uwolnieni” – słowa Pisma Świętego – Księga Machabejska.
„Więcej jestem wdzięczny memu nauczycielowi, aniżeli memu ojcu Filipowi, gdyż ojciec Filip dał mi życie, ale nauczyciel mój nauczył mnie dobrze żyć”. Aleksander Wielki
„Szkoło, gdy cię wspominam, tęsknota w serce się wgryza, oczy mam pełne łez. Galia est omnis divisa in partes tres” – cytat z wiersza polskiego poety.

Wielce szanowni Profesorowie i Wychowawcy Biskupiego Gimnazjum w Sejnach, Drodzy Goście i Przyjaciele naszej uczelni, Kochani Bracia – Koledzy i Ty, wierny Kościołowi Chrystusowemu Ludu Boży.

Teologowie chrześcijańscy nauczają, że największym dniem między stworzeniem świata a Sądem Ostatecznym był Wielki Piątek, najważniejszą godziną – godzina konania zbawiciela na krzyżu, a najważniejszą chwilą w dziejach ludzkości – Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Od tej pory zmienia się pogląd ludzki na cierpienie, śmierć i grób. Przez mękę Zbawiciel uświęcił cierpienie i nadał mu wartość zasługi, przez śmierć odkupił rodzaj ludzki i krzyż uczynił symbolem ofiarnej miłości, a przez powstanie z grobu dał nam nadzieję życia wiecznego – bo właśnie na grobie – tam, gdzie dla ludzi kończy się chwała świata i gdzie mają swój kres wszystkie doczesne wielkości, na grobie – Chrystus sponiewierany i ukrzyżowany zatknął zwycięski sztandar swej chwały!
Wyznawcy Chrystusa i czciciele Matki Bożej powiadają, że na świecie są trzy największe miejsca: Ziemia Święta z Golgotą i grobem Zbawiciela, Rzym stolica chrześcijaństwa z grobami św. Apostołów Piotra i Pawła i Lourdes – miasto Maryi. O tak czcimy i szanujemy te chrześcijańskie sanktuaria, bo tam dokonały się wielkie zdarzenia z historii Kościoła, ale z tobą, o polska, ojczysta ziemio, łączy nas nierozerwalnie kolebka i grób – tyś nam przeto ze wszys6tkich miejsc świata najdroższa!
W ojczyźnie zaś każdy człowiek ma jedno szczególnie umiłowane miejsce – tam, gdzie przeżył najpiękniejszy okres swego życia, gdzie na zawsze „cząstkę swej duszy zostawił” i do tego miejsca ustawicznie powraca – myślą, marzeniem, pamięcią, wspomnieniem.
Nie wątpię, że dla wielu spośród nas, absolwentów Biskupiego Gimnazjum, takim urzekającym zakątkiem, taką cichą przystanią, stało się na całe życie kresowa miasteczko Sejny. Toteż wdzięczni jesteśmy inicjatorom dzisiejszego spotkania, na ich zaproszenie odpowiedzieliśmy swoim przybyciem i oto stoimy w przepięknej kolegiacie sejneńskiej, wokół katafalka i symbolicznej trumny i przy pełgających gromnicach uczestniczymy w nabożeństwie żałobnym za duszę ś. p. ks. Stanisława Pardy, naszego Ukochanego Dyrektora, Wybitnego Kapłana i Prawego Polaka.
Działo się to w Ziemi Sejneńskiej, w byłym klasztorze dominikańskim, w r. 1923: Prezydent Rzeczpospolitej Stanisław Wojciechowski dokonał aktu otwarcia Biskupiego Gimnazjum im. św. Kazimierza w Sejnach. Na krańcu naszej Ojczyzny, w 5 lat po odzyskaniu niepodległości, powstaje szkoła, w której do r. 1939 kształci się młodzież męska z wielu regionów kraju. Zespół profesorów i wychowawców oświeca umysły uczniów, urabia charaktery, pielęgnuje szlachetne uczucia, ukazuje wzniosłe ideały, uczy zdobywać prawdę, dobro, moralne piękno, przygotowuje młode pokolenie do życia doczesnego i wiecznego. 179 maturzystów zdobyło świadectwo dojrzałości w Sejneńskim Gimnazjum, a wielu innych przewinęło się przez ten zakład naukowo – wychowawczy i pozostawało przez dłuższy lub krótszy czas pod jego dobroczynnym wpływem..
Myślę, że nie zabrzmi to jak patetyczny zwrot, ale będzie prostym i sprawiedliwym stwierdzeniem faktu: Biskupie Gimnazjum w Sejnach spełniło wyznaczoną rolę, dobrze zasłużyło się kulturze naszego społeczeństwa i ma prawo szczycić się mianem, jakim je uhonorował Ferd. Antoni Ossendowski – Cambridge Kresowe.
Duszą i sercem naszej uczelni przez cały czas jej istnienia był ks. Stanisław Pardo. Urodził się nasz dyrektor 90 lat temu, 15 marca 1882 r. we wsi Mątwica, por. Nowogród. Szkołę średnią ukończył w Łomży, a Seminarium Duchowe w Sejnach i tutaj w 1905 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Był wikariuszem w Tykocinie i w Teolinie. W r. 1908, 20 kwietnia, w niedzielę, ks. Pardo, jako wikariusz teoliński, wygłosił znamienne kazanie. Nawiązując do bolesnego faktu, że świątynia katolicka została carskim dekretem zamieniona na cerkiew prawosławną, chociaż olbrzymia większość ludności wyznawała katolicyzm, powiedział: „Bracia parafianie, tamta świątynia to nasza matka, trzeba ją na powrót zamienić na kościół katolicki”. Tegoż roku, 12.X., nawoływał znowu do odważnego i konsekwentnego wyznawania swojej wiary religijnej. Po tych dwóch wystąpieniach postawiono ks. Pardę w stan oskarżenia, sprawa oparła się o Sąd w Suwałkach – skazano go na ½ roku zamknięcia w twierdzy. Od tego wyroku kapłan apeluje do wyższej instancji – karę zamieniono mu na 5 miesięcy aresztu. Areszt odbywa w r. 1911; zgodnie z ówczesną procedurą względem duchownych – miejscem kary jest klasztor Ojców Kapucynów Kapucynów Łomży.
Następny etap w życiu ks. Parady – to studia w Rzymie; kończy je, uzyskuje stopień dra prawa kanonicznego i wraca do kraju. Tutaj zostaje prefektem Gimnazjum w Łomży, pełni tę funkcję ku wielkiemu pożytkowi i zadowoleniu młodzieży, następnie otrzymuje nominację na dyrektora Gimnazjum „Unitas” w Łomży i wreszcie w r. 1923 zostaje dyrektorem Biskupiego Gimnazjum w Sejnach. Na tym stanowisku pozostaje aż do śmierci, która nastąpiła 14 maja 1939 r.
Ocenę pracy dyrektorskiej ks. Prałata można oprzeć na świadectwie wizytatorów państwowych. Udawali się oni na inspekcję do Sejn z pewnym urządzeniem i krytycznym nastawieniem do peryferyjnej, niedawno powstałej i kierowanej przez księdza szkoły. Po wnikliwej kontroli byli mile zdziwieni, zmieniali swój sąd i wyrażali się o szkole z uznaniem: zakład dobrze zaopatrzony w pomoce, poprawnie prowadzone laboratoria, biblioteki: nauczycielska i uczniowska bogato wyposażone, poziom naukowy wysoki, grono profesorów szczęśliwie dobrane, zespół młody, energiczny i zdolny, a dyrektor to człowiek światły, oczytany, o szerokich horyzontach intelektualnych i wysokiej kulturze, który jak rasowy dyplomata potrafi z taktem niwelować rozbieżności.
W oczach zaś uczniów i wychowanków ks. Dyrektor Pardo – to kapłan o głębokiej wierze i gruntowej wiedzy; przełożony, który budzi szacunek i posłuch, a jednocześnie miłość i zaufanie; wychowawca stanowczy i wymagający, a przy tym łagodny i czuły jak ojciec, w którego dobrych oczach jakże często z powodu krnąbrności uczniów pojawiały się łzy. Pamiętny jest wypadek, gdy gromada skruszonych dryblasów reagowała: „Niech ksiądz dyrektor nas ukaże, ale niech ks. dyrektor nad nami nie płacze”.
Nie odstępując ani na jotę 0od podstawowych zasad wiary i kapłańskiej solidarności z władzą duchowną, umiał ks. Pardo znajdować sposób porozumienia z władzą państwową. Tolerancyjny względem przekonań innych ludzi i daleki od fanatyzmu ideologicznego bronił obywateli żydowskiego pochodzenia przed naszym młodzieńczym nacjonalistycznym zacietrzewieniem. Toteż stał się dla przedwojennych Sejn niekwestionowanym autorytetem, a jego pogrzeb był wzruszającą manifestacją szacunku i wdzięczności wszystkich warstw społeczeństwa dla tego Szlachetnego Człowieka.
Już 33 lata temu zmarł ks. Stanisław Pardo, sternik naszej młodości, okresu wzlotów i buntów, a dzisiaj jak żywy staje przed nami i uczy tych samych prawd: Bądźcie mądrzy i dobrzy, czcijcie Boga i kochajcie Ojczyznę, szanujcie godność ludzką i strzeżcie nieskalanej czystości piór Orła Białego!
Czuwajmy, abyśmy z tego wspaniałego dziedzictwa niczego nie uronili i byśmy duchowi jego w troskach za życia o losy nasze umęczonemu pokój w wieczności dali.
Dzisiejszy kaznodzieja żałobny nie ma prawa pominąć jeszcze jednej istotnej rzeczy: tragicznego epilogu Biskupiego Gimnazjum w Sejnach. Nadszedł pamiętny wrzesień 1939 r., kiedy to barbarzyński napad kulturalnego narodu panów rozpętał II Wojnę Światową.
Straszliwa machina wojenna miażdży cały nasz kraj, stopy najeźdźcy wyciskają krew, oddech jego wznieca pożary a krzyżacka pięść dławi wszystko co polskie.
Okrutny los dotknął i nasze Gimnazjum. Widocznie jego przeznaczeniem było pełnić dosłownie i w całej rozciągłości testament poety: (Słowackiego)
Lecz zaklinam – niech żywi nie tracą nadziei
I przed narodem niosą oświaty kaganiec;
kaganiec kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,
Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!
Grono profesorskie zapłaciło straszliwy haracz. Oni wszyscy byli skazani na śmierć, a że niektórzy ocaleli – to cud Boży, albo szczęśliwy zbieg okoliczności. I tak zginęli w obozach zagłady:
Ks. prof. Stanisław Cybuski
Prof. Michał Dziubacki
Ks. prof. Władysław Kłapkowski
Ks. dyr. Michał Piaseczyński, następca ks. Pardy
Ks. prof. Konstanty Roszkowski
Ks. prof. Stanisław Wierzbowski

A oprócz nich tylu naszych kolegów, wychowanków tutejszego Gimnazjum. Spostrzegamy, że litania osób, za które mamy się modlić, wydłuża się, rośnie niepokojąco i groźnie, olbrzymieje.
Niektórzy zmarli po wojnie:
Prof.. Franciszek Pacyński
Prof. Śpiewu, Bronisław Jasionowski, tutejszy organista.
Ogarnijmy ich dzisiaj wszystkich swoim modlitewnym wspomnieniem, a na Sejneńskim cmentarzu złóżmy wiązanki biało – czerwonych róż i nasz najgłębszy żal, że nie ma ich wśród nas. Wierzymy jednak, że jeżeli komu droga otwarta do nieba, to tym co służą Ojczyźnie i dlatego pełni religijnej nadziei prosimy: Wieczny odpoczynek, racz im dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci. Niech odpoczywają w pokoju. Amen
Powrót